Marcowy Lew – opowieść o shōgi w tle depresji i walki o lepszą przyszłość

Depresja to jeden z większych problemów obecnego społeczeństwa. Problem ten często jest lekceważony, jednak dotyka bardzo dużej liczby osób. Nie inaczej jest z głównym bohaterem tej mangi, Reiem Kiriyamą. Poznajemy go jako geniusza, młody talent shōgi, który już w wieku licealnym stał się zawodowym graczem. Jednak pod maską geniusza kryje się zwykły nastolatek z problemami.

March Comes In Like a Lion to manga stworzona przez Chicę Umino. Doczekała się również adaptacji anime, która zresztą dostępna jest na polskim Netfliksie. 2 sezony (po 22 odcinki każde) pozwalają dobrze poznać historię zarówno Reia, jak i innych osób w jego otoczeniu. I szczerze mówiąc, nie potrafię zdecydować się co jest lepsze. Manga jest wydawana w Polsce przez wydawnictwo Dango i do tej pory na półki sklepów trafiły 4 tomy. Pełna szczegółów i pięknych rysunków skutecznie wywalczyła u mnie miejsce w priorytetach zakupowych na ten rok. Nie można jednak zapominać o równie dobrym anime, które też charakteryzuje się piękną oprawą audio-wizualną. Zdecydowanie znajduje się ono w mojej topce najbardziej zachwycających anime.

Największą siłą Marcowego Lwa jest jednak budowa relacji między postaciami.

Rei jest sierotą. W dzieciństwie utracił swoich rodziców w wyniku wypadku samochodowego. Przygarnięty został do domu przyjaciela ojca, który wymagał od niego tylko jednej rzeczy — lubienia shōgi. Wychował go na zawodowca, który z czasem zechciał się jednak wyprowadzić ze swojego przybranego domu.

I tutaj rozpoczynamy opowieść. Przy samotnym geniuszu, którego życie to jedna wielka monotonia. Szkoła, treningi, mecze i tak w kółko. Bez większego szczęścia. Jest jednak jedna iskierka do zmiany tego stanu rzeczy. To trójka osieroconych sióstr Kawamoto, które traktują Reia jak swojego przyjaciela i brata. Najstarsza z nich, Akari, po śmierci swojej matki musiała przejąć jej rolę i zaopiekować się młodszymi siostrami. Drugą jest Hinata, gimnazjalistka, która odgrywała kluczową rolę w odmienieniu Reia. Najmłodszą jest Momo, która to przypomina Reiowi jego siostrzyczkę. I myślę, że to właśnie tutaj jest najważniejszy wątek tej opowieści. Marcowy Lew to opowieść pozytywna. Pokazuje ona w jaki sposób można wyjść z depresji. Ze wsparciem innych osób wszystko jest możliwe. Namiastka rodziny, jaką tutaj otrzymał, odgrywała kluczową rolę w kolejnych walkach ze swoimi problemami.

O szczęście jednak nie tak łatwo

Przez całą poznawaną historię dowiadujemy się o tym, jak wielkie znaczenie ma wsparcie innych osób. Rei jest jednak osobą tragiczną. Podobnie jak wiele innych osób cierpiących na depresję, uważa, że nie zasługuje na szczęście. Czuje się źle ze wsparciem innych, bowiem odczuwa, że jest ciężarem dla swoich bliskich. Brzmi znajomo? Pewnie niektórzy z czytających ten tekst mieli podobne odczucia. Sam ten problem znam aż zbyt dobrze i myślę, że dla takich osób zapoznanie się z tą opowieścią powinno być ważnym krokiem w walce o lepszą przyszłość.

Jednak jak już wspomniałem w samym tytule, Marcowy Lew to nie tylko opowieść o depresji. To również opowieść o shōgi. Jest to japoński odpowiednik szachów, jednak nie czuję się wystarczająco kompetentny, by wytłumaczyć wam zasady. Przyznam jednak, że z tego powodu z początku nie chciałem dać szansy temu anime. Wydawało mi się, że shōgi jest czymś co mnie nie zaciekawi i nie mam czego tu szukać. Jednak tak się nie stało. Shōgi jest tutaj wprawdzie ważnym elementem fabuły, jednak jest tylko w tle walki o szczęście i akceptację. Przedstawione tutaj było zresztą w taki sposób, by w miarę możliwości osoby niezaznajomione z zasadami gry, mogły również czerpać przyjemność z oglądania.

Podsumowując…

No i myślę, że tyle wam wystarczy. Nie chcę za bardzo spoilerować tej opowieści. Dajcie szansę, sięgnijcie po anime lub mangę. Wydane do tej pory 4 tomy pokrywają już prawie cały pierwszy sezon. Jest to przejażdżka emocjonalna, która pozostanie z wami na długo. Spotkacie tutaj dużo cierpienia i przykrych sytuacji. Trafią się jednak też te dobre, przywołujące uśmiech na twarz. Marcowy Lew daje nadzieję na lepsze jutro wszystkim, którzy tej radości w życiu nie potrafią zaznać. Otworzy oczy na niektóre problemy. Sięgajcie, polecam z czystym sumieniem!