Star Wars: Lost Stars — manga na podstawie najlepszej książki kanonu

Gwiezdne Wojny to uniwersum głęboko zakorzenione w popkulturze. Dzieło Lucasa poza serią filmów doczekało się masy gier, książek, seriali czy komiksów. No a skoro komiksy się przyjęły, to nie było problemu, by tego samego nie spróbować z mangami.

Dzisiaj chcę przedstawić wam Star Wars: Lost Stars. Pozycja ta jest próbą przeniesienia na formę rysunkową książki o tym samym tytule, autorstwa Claudii Gray. Za jej stworzenie odpowiada Yuusaku Komiyama.

O fabule słów kilka

Claudia Gray w Utraconych Gwiazdach przedstawiła historię dwójki przyjaciół z planety Jelucan, którzy wstąpili w szeregi Imperium pochłonięci wizją dbania o porządek w galaktyce. Czytelnik będzie miał okazję poznania hierarchii Imperium Galaktycznego, szczebli w Imperialnej Akademii Wojskowej oraz samego traktowania swoich towarzyszy.

Tutaj zaczyna się różnica między mangą, a książką. Wydarzenia w oryginale ułożono w chronologii liniowej. Z kolei manga rozpoczyna się w momencie bitwy o Hoth, znanej z piątej części gwiezdnej sagi, gdy już Thane i Ciena dokonali swoich wyborów co do wierności w trakcie wojny. Nawiązuje jednak sporo do przeszłości w formie retrospekcji, nie pomijając raczej zbyt wiele w stosunku do powieści.

W mojej opinii zabieg ten był dobrym rozwiązaniem. Czytając mangę, byłem na świeżo po lekturze książki. Lekka zmiana formy była dla mnie przyjemnym doświadczeniem, dzięki któremu czytało mi się to bardzo ciekawie. Bohaterów przedstawiono tak, jak sobie ich wyobrażałem, a sama kreska robiła bardzo pozytywne wrażenie.

Za co polubiłem Utracone Gwiazdy?

Claudia Gray to wyznacznik pewnej jakości, gdy chodzi o kanon w tym uniwersum. Każda jej twórczość uznawana jest za wartą uwagi, a Utracone Gwiazdy to dla wielu najlepsza pozycja z obecnego kanonu. Całość brzmi, jakby była kierowana do nastolatków, jednak w mojej opinii wątek miłosny bohaterów został poprowadzony bardzo dobrze. Przedstawiona historia pełna jest smutku i zaskoczeń, opisując życia z góry skazane na nieszczęście.

Tytuł ten pozwala też poznać Imperium od tej dobrej strony, pokazując, że nie wszyscy wchodzący w jego skład to złe osoby. Zaprezentowano tutaj także bardzo dobrze okrucieństwo w ich myśleniu, jak i również problemy, z jakimi zmagały się osoby je reprezentujące.

Utracone Gwiazdy prezentują wydarzenia znane z filmów od całkowicie innej strony. Zniszczenie Alderaan miało kompletnie inny odbiór w książce, tak jak wybuch Gwiazdy Śmierci czy bitwa na Endorze. Ponadto tytuł ten wydano w serii Podróż do, która miała wdrożyć czytelników w wydarzenia z nowej trylogii. Mamy okazję zobaczyć powstanie Najwyższego Porządku oraz to jak wyglądało życie po Powrocie Jedi u żołnierzy Imperium. Pozycja ta wyjaśnia również kwestię bitwy o Jakku.

Dlatego też z czystym sumieniem mogę Wam ten tytuł polecić. Zarówno książkę, jak i mangę. Lost Stars to świetna próba przedstawienia Gwiezdnych Wojen w formie rysunkowej i mam nadzieję, że doczekamy się kiedyś polskiego wydania.