Tonikaku Kawaii, czyli o kochaniu swojej żony

Jakby się tak nad tym zastanowić, małżeństwo to dość skomplikowana sprawa. Poprzez zawarcie takiego związku staje się złączonym z inną osobą, która nie miała z nami żadnego związku. Małżeństwo może być udane, jak i nieudane. Popkultura lubi używać tego motywu jako bazę dla wielu historii, jednakże większość historii o małżeństwie, skupia się na wydarzeniach do niego doprowadzających lub je niszczących. O wiele mniej mamy natomiast, historii o małżeństwie udanym. Ale nie tak w miarę udanym. Małżeństwie tak bardzo, szalenie, niesamowicie udanym, że to aż niedorzeczne. I właśnie o tym jest Tonikaku Kawaii. O niedorzecznie udanym małżeństwie.

Opowieść zaczyna się od naszego głównego bohatera o imieniu Nasa Yuzaki. Tak, na imię ma Nasa. Jest on niesamowicie uzdolnionym uczniem i chce w życiu osiągnąć wielkie rzeczy. Jednakże wszystko się zmienia jednego dnia. W jednej sekundzie. Czekając na pasach jego oko przykuwa dziewczyna. Pewna naprawdę piękna dziewczyna. Nie przyglądając się swojemu otoczeniu idzie w jej kierunku i wpada pod ciężarówkę. Zaskakująco, seria nie kończy się tutaj i nasz protagonista zostaje uratowany przez wcześniej wspomnianą pannę. Zauroczony Nasa umawia się z nią na co ona się zgadza pod jednym warunkiem – że za nią wyjdzie. 2 lata później para spotyka się znowu, bierze ślub i zaczyna mieszkać razem. Od tamtego momentu każdego dnia dowiadują się nowych rzeczy o sobie nawzajem.

Posiadanie żony to fajna sprawa

I o tym właśnie jest ta manga. Nasa i jego żona – Tsukasa, żyją swoim codziennym życiem. Oczywiście, jest to również komedia, więc bardzo często znajdują się w niedorzecznych sytuacjach. To powiedziawszy, nie są one źródłem komizmu serii. Są nim bardzo silne dialogi pomiędzy nie tylko główną parą, ale też kolorową obsadą postaci wspomagających, jak i również niezliczona ilość nawiązań do popkultury.

Powiedziałbym, że głównym gatunkiem Tonikaku Kawaii jest właśnie komedia, ale oczywiście nie jest on jedyny. Zaskakująco, nie ma w mandze aż tak dużo romansu jak można by przypuszczać. Romans jest i wcale go nie braknie, ale ponieważ bohaterowie są już że sobą związani, ich stosunek jest raczej statyczny. Taki nierozwijający wątek romantyczny jest cechą drugiego gatunku obejmującego serię – iyashikei.

Iyashikei to gatunek mangi i anime o którym raczej nie wspominany, chociaż bardzo możliwe, że znacie już jakieś przedstawiciela tego stylu. Ma on na celu leczyć umysł i koić czytelnika poprzez ukazywanie codziennego życia bohaterów. I Tonikaku Kawaii robi to bardzo dobrze. Prosta czynność czytania tej mangi jest po prostu przyjemna. Bardzo łatwo można się zrelaksować podczas lektury i często naprawdę trudno powstrzymać się od uśmiechu podczas oglądania jak to żyje rodzina Yuzakich.

I doszliśmy do końca

Mam nadzieję, że ten tekst zachęcił was do lektury mangi. Jest to naprawdę urocza seria, którą jestem całkowicie, stuprocentowo oczarowany. Czytanie jej jest niesamowicie łatwe i choć wygląda na to, że fabuła skrywa w sobie pewne tajemnice, nie mają one większego znaczenia. Naprawdę polecam, aby każdy chociaż spróbował zabrania się za czytanie. Możecie również zaczekać na adaptację anime, która rozpoczyna się już w październiku. Chyba nie trzeba mówić, że wyczekuję z zapartym tchem.